Idź się całować w domu. Uszanuj innych!!!


All / wtorek, Luty 6th, 2018

Co czujemy przytulając swojego partnera? Radość, upojenie szczęście, rozkosz? A co czują świadkowie waszych czułości?

Kilka lat temu gdy przytulałem się z dziewczyną w kawiarni, starsza pani siedząca kilka stolików dalej rozpoczęła głośną dyskusję z koleżanką, że nawet w kawiarni młodzież uprawia swoje „małe gody”. Nastrój prysł, tak się zaczęliśmy śmiać, że do tej pory wspominam ten ból przepony.

Ale czy wam nie zdarzyło się przytulać siedząc na ławce. Założę się że nawet starsze pokolenia mają wiele za uszami, tylko teraz dla zasady reagują świętym oburzeniem. Kiedyś nie wypadało tak w miejscu publicznym. A co wypadało.

Babcia mi kiedyś opowiadała, jak się broniła żeby dziadek nie skradł jej całusa. Tak się mieszała w zeznaniach że wcale nie jestem pewien czy chodziło właśnie o dziadka. I czy na całusie się skończyło. Nie będę tu jednak obgadywał światkiem.

Sam byłem kilkakrotnie światkiem gdy pary kopulowały na ławce. Taktownie udawałem że nie widzę i szedłem dalej. Pozdrawiam parę która zaproponowała mi kilka lat temu dołączenie w Kieleckim parku. Niestety nie dołączyłem. Czasem się zastanawiam co by było gdyby. pary lubią eksperymenty, a sex w dziwnych miejscach jest niepisaną normą.

Ale wróćmy do czasów współczesnych. Dlaczego tak wiele osób nie akceptuje publicznego przytulenia, czy całusa. Rozumiem czemu tak wiele ludzi okazuje obrzydzenie na widok „lizania się”. Ba potrafię nawet ogarnąć dlaczego kilku dziesięcioletnie dziewice są z tego sfrustrowane okazywaniem uczuć.

Publiczne pokazy uczuć rozciągają się od uścisku dłoni do namiętnego pocałunku. To manifestacja więzi. Przecież pary okazują sobie tylko siłę swojego uczucia. Przecież szczytem miłości jest zatracić się w partnerze i zapomnieć o całym świecie.

A pro po okazywania czułości. Założę się że że ci sami ludzie którzy oburzają się na czułości zakochanych , uważają za akceptowalne czułość między rodzicem, a dzieckiem. A nawet czułości człowieka z pupilem np. psem.

Chociaż byłem świadkiem gdy małżeństwo w podeszłym wieku, podczas spaceru rzucało negatywnymi komentarzami. Tu pies polizał swoją właścicielkę po twarzy, tam para się bezwstydnie obściskuje, dalej dziecko za bardzo klei się do matki.

Psychologowie określają takie zachowania „konfrontacją niektórych ludzi z niepokojącą rzeczywistością, że są sami.” Ale jakie to ma przełożenie na tych Państwa – nie wiem.

Na koniec zadajmy sobie pytanie. Czy okazywanie uczuć jest naprawdę złe? Bo co jest tego przeciwieństwem. Niezgoda, awantura, sprzeczka.

Dookoła jest tyle nienawiści. Pozwólmy innym na odrobinę swobody. Gdy zobaczysz małe gody to tylko uśmiechnij się. Nie ważne czy cieszysz się czyimś szczęściem, czy zrobisz to z politowaniem.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *